Okres II wojny światowej

piątek, 16 lutego 2007 10:24

OKRES WALKI I MĘCZEŃSTWA
 
5 września 1939r. hitlerowcy wkroczyli na Ziemię Stąporkowską. Niemieckie czołgi dotarły przez Mniów do Krasnej i przez Samsonów do Odrowąża. Niemcy pewni łatwego zwycięstwa napotykali jednak na zacięty opór stawiany przez polskich żołnierzy z VII pułku majora Grabińskiego. Na południe od Lutej w rejonie rzeki Krasna zajmował swe pozycje batalion IX pp i III Dywizja Piechoty pod dowództwem majora Korsaka. Po kolejnym ataku Niemców doszło do walki na bagnety. Również i to uderzenie zostało odparte. Dopiero atak niemieckich czołgów zmusił żołnierzy polskich do opuszczenia swych stanowisk.
W czasie walk w okolicach Krasnej do akcji obronnej czynnie włączyła się ludność Stąporkowa i okolicznych wsi.
8 września po złamaniu oporu polskich oddziałów Niemcy zajęli Stąporków. Rozpoczął się koszmar okupacji i niewoli. W dniach 11-13 września w powiecie koneckim aresztowano wielu młodych mężczyzn. Wśród nich znalazł się mieszkaniec Wołowa - Franciszek Antoniak. Tak relacjonuje wydarzenia tamtych dni:
"Niemcy wybrali wszystkich młodych mężczyzn także z mojej wsi. Zamknięto nas w stodole i trzymano całą noc. Następnego dnia w południe załadowano nas na samochody i wywieziono za wieś Miła. Tutaj pod strażą żołnierzy pozostawaliśmy przez około 2 godziny. Dopiero po przyjeździe jakiegoś wyższego oficera niemieckiego ruszyliśmy w dalszą drogę. Zawieziono nas do Chlewisk, Tutaj zostaliśmy ulokowani na placu fabrycznym. Wokół nas Niemcy rozstawili karabiny maszynowe. Dopiero wieczorem załadowano nas ponownie na samochody i wywieziono do Radomia. (...) Wśród nas znajdowali się ludzi różnej narodowości (...) Żydzi i Ukraińcy. Głód i panujące tam warunki dawały się nam srodze we znaki. Pomimo pomocy udzielanej przez Czerwony Krzyż nie wszystkim udało się przetrwać (...) Dopiero po kilku dniach udało nam się dostać poza druty obozu".

Ziemia Stąporkowska podlegała ekspozyturze Einsatzkomando 5/II w Końskich. Akcja terrorystyczna na terenie całej Kielecczyzny opatrzona była kryptonimem Unteruckmen Tennenberg.

Już z dniem 4 września dowódca X Armii Wehrmachtu generał von Reichenam zalegalizował zbrodnie swych żołnierzy, wprowadzając na Kielecczyźnie zbiorową odpowiedzialność. Nakazał natychmiast rozstrzeliwać stawiających zbrojny opór. Za każdego zranionego bądź zabitego Niemca rozkazał rozstrzeliwać trzech polskich zakładników. 
 
 
DZIAŁALNOŚĆ KONSPIRACYJNA
 
Już w pierwszych dniach działań wojennych ludność polska samorzutnie przystąpiła do ukrywania i zabezpieczania porzuconej na pobojowiskach broni. To właśnie od nich otrzymywali broń żołnierze oddziałów partyzanckich przybyłych lub tworzących się w lasach Stąporkowa i okolic. Z ogromnym zainteresowaniem spotkała się wieść, że w lasy koneckie przybył oddział majora Henryka Dobrzańskiego - Hubala. Był to jedyny oddział, który nie złożył broni po kapitulacji Polski. Śmiałe poczynania hubalczyków spowodowały, że w ich szeregi garnęli się chętnie mieszkańcy okolicznych wsi.


PARTYZANT ZE WSI KOPRUSA
 
Pod rozkazy legendarnego Hubala zgłosili się m.in. Antoni Krupa i Marian Gut - mieszkańcy wsi Koprusa (dziś jedna z dzielnic miasta).
Marian Gut
Żołnierz Hubala - Marian Gut z Koprusy
 
 
 
 
 
 
Marian Gut - niespełna 18-letni chłopak wraz ze swym kolegą Antonim wzięli udział w walce pod Huciskiem w dniu 30 marca 1940r. Następnie przemieścili się wraz z hubalczykami do Starego Szałasu. Antoni został złapany, przewieziony do Mniowa, potem do więzienia w Radomiu, a następnie do Firleja, gdzie poniósł męczeńską śmierć.
Antoni Krupa
Żołnierz Hubala - Antoni Krupa z Koprusy
 



Pod lasem serbinowskim, próbując przedrzeć się do rodzinnej Koprusy, został złapany przez hitlerowców Marian Gut. Ranny i wycieńczony chłopak, podał przesłuchującym go Niemcom nie tylko nazwiska dowódców i stan uzbrojenia oddziału. Zdradził także miejsce zamieszkania swojej rodziny. 4 kwietnia 1940r. został rozstrzelany. Jego zwłoki zostały wykradzione przez hubalczyków i pochowane na cmentarzu mniowskim w bezimiennej mogile.
 
 
 
 
 
 
 

      
MORDERSTWO RODZINY GUTÓW
 
6 kwietnia 1940r. niemieccy oprawcy wymordowali całą rodzinę Gutów za przynależność Mariana do oddziału mjr Hubala. Na nic zdały się ich tłumaczenia, że syn przebywa na robotach w Niemczech. Najpierw zostali zastrzeleni, a potem spaleni wraz z całym domem.
Rodzina Gutów
Męczeństwo rodziny Gutów w Koprusie (6 kwietnia 1940 r.) Od lewej: Władysława (z raną postrzałową w okolicy skroni), pod nią leży syn Bogusław (widać spalone, uniesione ku górze kikuty kończyn dolnych), dalej na prawo widać głowę Józefa (ze śladem przestrzelonego policzka).
 
Odnaleziono zwłoki matki-Władysławy, ojca-Józefa, brata-Bogusia. Nigdy zaś nie odnaleziono zwłok Zosi Gutówny, która miała wtedy zaledwie 2 lata.
Zosia Gutówna
Zosia Gutówna
Istniały przypuszczenia, że została wywieziona do Niemiec w celu jej zgermanizowania. Być może stało się jednak tak, że małe ciałko dziewczynki, oblane benzyną, spłonęło doszczętnie. Rodzina Gutów została pochowana na cmentarzu w Niekłaniu.  
Dziś w miejscu, gdzie był dom rodziny Gutów, na betonowym postumencie stoi skromny pomnik ku czci zamordowanych, a  ulica w pobliżu pomnika nosi nazwę ulicy Gutów.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

EKSTERMINACJA LUDNOŚCI CYWILNEJ
 
11 kwietnia 1940r. rzekomo za pomoc udzieloną oddziałowi mjr Hubala Niemcy spacyfikowali wsie: Skłoby, Hucisko k. Przysuchy i Stefanków, dokonując masakry ich ludności.
Rok 1942 to początek drugiego etapu eksterminacji polegającego na wyniszczeniu ludności żydowskiej. W kwietniu tego roku wywieziono z Nieborowa i Stąporkowa łącznie ok. 600 osób do getta w Radoszycach, gdzie większość z nich zginęła od kul hitlerowskich oprawców.
18 lutego 1943r. hitlerowcy dokonali okrutnego mordu w Wielkiej Wsi. Tego dnia zamordowano 28 osób, w tym 12 dzieci. W większości była to śmierć w płomieniach.
18 października ponownie spacyfikowano Wielką Wieś - 27 mieszkańców przewieziono do Furmanowa i Końskich. Po przesłuchaniu parę osób zwolniono, pozostałych zaś wywieziono do obozów koncentracyjnych.
15 kwietnia 1943r. żandarmeria dokonała pacyfikacji wsi Luta.
 

/Na podstawie: Tadeusz Janduła, Ocalić od zapomnienia, t.I-III, Końskie 1998 oraz Olgierd Witkowski, Okres walki i męczeństwa, [w:] Wczoraj i dziś Stąporkowskich odlewni, Stąporków 1978./